...
Dobija mnie ta poświąteczna martwota!!! Jak sobie pomyślę, ze jutro rano mam przekroczyć mury mojej zafajdanej szkoły, to robi mi się niedobrze. Nie wiem jak można było wymyślić tak popieprzony sytstem, który polega tylko i wyłącznie na zapieprzaniu przez całe życie dając ewentualnie chwilę wytchnienia na święta. Sylwester tym razem całkiem w porządku. Chyba pójdę spać, bo szlag mnie zaraz trafi.
minerwkowy 2007-01-01 19:14:50
skomentuj (0)
informatyka
no coz, nie mam na tym kompie polskich znakow :/. zaczalem pisac z kolezanka ksiazke, juz czwarta w moim zyciu i oczywiscie zadna niedokonczona :/
tytul: "kacik rozmowek dosc inteligentnych"
autorzy: bryl & kijo
tresc: gleboko niezrozumiala i idiotyczna, ale b. pozytywna (nie dla bohaterow)
Zaprezentuje teraz fragment pt.:"rozmowka nr 3: porno"
(informatyka, pol min. po obejrzeniu zdjec porno wlaczonych przez Magde)
OLA: (smiech)
BRYLU: (smiech)
MAGDA: (jak przy orgazmie) OOOOOOO!!!

dajemy rade i ogolnie luz :D


minerwkowy 2006-04-11 11:15:31
skomentuj (1)
Goła mandaryna :P
To co uważaliście do tej pory za ostrą pornogrfaię toprzy tym może być co najwyżej soft :D

minerwkowy 2005-09-06 16:21:58
skomentuj (3)
No widzę, że zainteresowanie wprost...
... w niesamowitym tempie wzrasta :/. A guzik. Opowiadanie jest do dupy, także chyba czas odbyć głosowanie na zakończenie:
Zakończenie nr1 (chyba najlepsze :D):
Następuje wielkie Big Bang po raz drugi i wszyscy przenoszą się do lepszego świata, a ziemie opanowują koty.
Zakończenie nr2: Paweł olewa Aline i bierze ślub z ciotką Hanką.
Zakończenie nr3 rodem z bajki: Żyją długo i szczęśliwie.
Głosowanie rozpoczęte! Inne propozycje mile widziane! Jak zagłosują chociąz trzy osoby, żeby każda pozycja miała jeden głos, to będzie już dobrze :D.

minerwkowy 2005-08-16 20:51:37
skomentuj (4)
"Opowiem Wam jego historię, część VII"
Następnego dnia Alina siedziała tuląc się do Pawła i swojego kotka. Zrobiła minę myśliciela i po chwili powiedziała:
- Nazwę go Tamlin.
-Tamlin? – zdziwił się Paweł – to jak to kino?
- Tak, właśnie dlatego, że tam się poznałam.

Rudowłosa wtuliła się głębiej w ciepły rękaw jego koszuli.
- Paweł… Chyba się zakochałam… - spojrzała na niego swymi zielonymi oczyma – i nic na to nie poradzę.
- A więc Ptyś… - zażartował Paweł, choć tak naprawdę to tylko nadrabiał miną. Był bardzo zakłopotany i nie wiedział co o tym myśleć. Spodziewał się, że prędzej czy później tak się stanie, jednak… wyrzuty sumienia w stosunku do Ewy nie dawały mu spokoju. Popełniła przecież samobójstwo stosunkowo nie dawno, bez żadnej wiadomości, czy widocznego powodu. Czuł się podle. Cały czas nachodziły go wspomnienia. Zastanawiał się, czy to przez niego, czy to on zrobił coś nie tak, czy przez niego Ewa… podcięła sobie żyły. Pomyślał o jej rodzicach, ich smutnych minach, gdy odprowadzali Pawła do drzwi, ich cierpieniu. Przeżyć własną córkę… Siedemnastolatkę, która miała za dwa lata zdawać maturę, która dopiero co skończyła gimnazjum, która miała przed sobą całe życie… W jednym momencie jego rozmyślania przerwał roześmiany głos Aliny.
- Wiesz Pawełku… Chciałabym, żebyś zabrał mnie do stajni. Bardzo lubię konie, choć dawno nie miałam z nimi kontaktu. Proszę… - uśmiechnęła się Alina – chciałabym pojeździć, albo chociaż je zobaczyć.
- Ale kiedy? Na razie jesteś słaba. Wiesz, że musisz zostać parę dni na obserwacji.
- Zostanę z radością, pod warunkiem, że ty będziesz ze mną. Przepraszam…
- Za co?
- Zapomniałam ci podziękować. Ciągle przy mnie byłeś. Strzegłeś mnie zupełnie jak lew.
- No coś ty. Daj spokój. Czego się nie robi dla przyjaciół?
- Paweł… Nie chcę, żebyś był tylko moim przyjacielem. Kocham Cię…
- Ewa… - zająknął się brunet – będziemy mieli dużo czasu na rozmowy na ten temat potem…
- Nie chcę potem – i bez zbędnych ceregieli przyciągnęła go do siebie, po czym złożyła na jego ustach gorący pocałunek.

- I co! A nie mówiłam? – zaśmiała się ciotka Hanka – mówiłam, ze to twój amant i jak zwykle – nie pomyliłam się! No, ale dosyć już. My tu gadu-gadu, a ja w konkretnym celu! Mam dwie diabelsko radosne wieści! Którą chcecie najpierw?
Paweł nie słuchał ’ciotki’, tylko osłupiałym wzrokiem gapił się na Alinę, która zrobiła minkę niewinnego kociaczka. Szybko jednak się ocknęła i odparła:
- Najpierw diabelską, potem radosną.
- No… Ale obie są diabelsko radosne. No dobra. Więc pierwsza głosi, że mój stary pryk, czyli mąż został zatrzymany!
- O!
- No właśnie. Czekaj, czekaj, dziecinko. Zaraz usłyszysz drugą! Otóż… przyniosłam ci następny słoik dżemiku! – uradowała się kobieta.
- Och! Dziękuję! – spojrzała na Pawła, nastąpiła chwila ciszy, po czym oboje wybuchli śmiechem.
- Z czego się śmiejecie? – spytała Hanka
- Z niczego, proszę pani.
- Hę? Tak to z wami.. ale kto zrozumie dzisiejszą młodzież? No, ja już muszę zmykać, bo trzeba się zaopiekować bachorkiem mojej Idzi. Cześć, pa! – po czym oddaliła się energicznym krokiem w kierunku wyjścia roztrącając po drodze zdumionych doktorów i pielęgniarki.


Słowo od autora: Ach! To już siódma część! Dopingujcie mnie dalej, to moze jeszcze niedługo coś napiszę! Acha - wszystkiego najlepszego z okazji moich jutrzejszych urodzin!

minerwkowy 2005-02-25 22:39:05
skomentuj (4)
No więc...
... przez jakiś czas opowiadania nie będzie. Nie podaję terminu następnej części, bo pewnie i tak się nie wywiążę.
Na razie jestem zajęty spisywaniem opowiadamnia fantasy. Mam już ponad 30 stron, także teraz wezmę sią za to. Przepraszam :)
minerwkowy 2005-01-22 19:34:34
skomentuj (1)
"Opowiem Wam jego historię, część VI"
- Gdzie... gdzie ja jestem?
- Witaj kruszynko! Bardzo cię boli?
- Kręci mi się w głowie... co się stało?
- Widzisz słoneczko... ten oprych, który przed chwilą stąd uciekł to mój mąż. Mało co i by rozjechał cię na placek!
- To bardzo hmm... p o c i e s z a j ą c e
- Prawda? Tak się Tobą zmartwiłam, że przyniosłam ci trochę dżemu własnego wyrobu. Spróbujesz?
- Dziękuję, może później. Nie wie pani gdzie jest Paweł?
- Ten chłopak co Cię prawie na krok nie odstępował? A widzisz, poszedł do domu odsypiać, w końcu leżysz tu już dwa dni, a on ani nie spał, ani nic nie jadł.

Od pulchnej, pełnej energii kobiety emanowało wprost ciepłem. Alina nie mogła się nie uśmiechnąć. Wpatrywała się w nią swoimi dużymi oczami i nie byłą do końca pewna co o niej myśleć. Wiedziała za to z pewnością, że jest bardzo miłą i troskliwą osobą.

- Nazywam się Hanka. Jak chcesz możesz na mnie mówić ciotka Hanka.
- Jestem Alina.
- Pewnie chcesz wiedzieć co z twoim amantem.
- To nie jest mój amant, tylko przyjaciel.
- Tak, moja Idzia też miała przyjaciela, a teraz została z bachorem.
- Nie zamierzam...
- Tak się mówi, a jak przyjdzie co do czego, to nagle silna wola pęka jak drewniany patyk. Widzisz słonko, żyję dłużej od ciebie i wiem jak bywa.
- Wierzę, ale ja naprawdę nie mam ochoty zostać matką w wieku 17 lat.
- Idzia ma 16.
- Przepraszam bardzo, czy ja wyglądam jak Idzia?
- Daj spokój dzióbku, lepiej zjedz dżemiku. Ile chcesz kromek?

Alina pałaszując ochoczo pajdki chleba z aroniowym dżemem wysłuchiwała opowieści o sąsiadkach „ciotki Hanki” ich romansach i niepowodzeniach. Niestety, nie znalazła w osobie Aliny partnerki do plotkowania, więc zaproponowała jeszcze trochę chleba. Nagle przerwał im pisk otwieranych drzwi. Stanął w nich nie kto inny jak Paweł i.

- Hehe. Wiedziałam, że jeszcze dzisiaj przyjdzie twój ptyś. Zmykam! Jakbyś chciała jeszcze dżemu to jest w szafce, na dolnej półce!
- Dziękuję!
- Skarbeńku, nie ma za co. Pamiętaj, ciotka Hanka zawsze przybędzie z pomocą!
- Tak, tak...

Gdy „ciotka Hanka” wyszła Paweł i Alina roześmiali się na swój widok.

- Ptyś?
- Nie zwracaj uwagi. To może miła kobieta, ale za dużo wie ożyciu. W każdym razie tak uważa. Lepiej pokaż co tam trzymasz w kurtce.
- Nie wiem czy mogę...
- Pokazuj!

Zza poły Pawłowej kurtki nie pytając się nikogo o zdanie wyskoczył maleńki, rudy kotek. Alinie z zachwytu zaparło dech w piersiach.

- Skąd...
- Skąd wiedziałem, ze chcesz mieć kotka?
- Tak
- Twoja mama mi powiedziała. A że nasza Misia się okociła, to przyniosłem Ci jednego.
- Jest prześliczny! Jeszcze nigdy nie widziałam tak pięknego kotka! – i przytuliła Pawła tak, jak przytulają się przyjaciele.


Nie ma dzisiaj ani sierpnia, ani 21. Mimo wszystko mam nadzieję, że się podobało i poczekacie na kolejny przypływ weny twórczej.

minerwkowy 2004-11-16 17:44:49
skomentuj (6)


Księga Gości
obejrzyj . skrobnij coś!

Archiwum
2007
styczeń
2006
kwiecień
2005
wrzesień
sierpień
luty
styczeń
2004
listopad
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
październik
wrzesień


Strony ciekawe i nie tylko...
Dla ludzi o mocnych nerwach - aborcje Naprawdę straszne...
QnWortal Qński wortal xPatryka

Inne Blogi
Werka wpadnij tu!
Tyśka Rzeknij hasło i wejdź, przyjacielu! Wielki powrót :)
Febusowe stworzenie... ... i na dodatek moje ulubione!
Rudzielec - nasz koffany cieć jagodowy :D Wielbicielka Siwaka
Centerka Oj, Papysia, Papysia.... Blog Kokotka!
A tutaj ja jestem :) Mój pierwszy koniśkowaty blog
Frejuchna i Frejkowy świat :) Frejkowaty blog Zafrejkowanej Moniki :)
Boncia, opiekunka Floci Cała Agnieszka :)
Kroovos => A taka fajowata krova z niej :)



* * * *
layout by Inez
for Linkup